najbliższe wydarzenia

Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

  Panna Wodna, Operetka morska w Kolbuszowej? Czemu nie! Wprawdzie bliżej nam do Tatr niż do Bałtyku, ale fantazji marynarskich nam nie brakuje. 

   Najnowsza premiera Studio Operowego „Halka” pracującego przy Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie, przygotowana we współpracy z Rzeszowskim Towarzystwem Muzycznym, przenosi nas do okresu międzywojennego, do radosnego przeżywania, po długich latach niewoli, odzyskanej niepodległości w naszej Ojczyźnie. No i dostęp do morza…

   „Panna Wodna”, to nazwa autentycznego XVII-wiecznego polskiego okrętu wojennego, a także statku polskiej żeglugi w okresie międzywojennym. Wprawdzie po II wojnie światowej został on pocięty na złom, ale nie psujmy sobie romantycznego nastroju, który niepodzielnie towarzyszy stęsknionym Polonusom, płynącym z dalekich Hawajów do Polski, do Gdyni.

   Jak to zwykle w takich długich podróżach bywa, zwłaszcza w operetce, patriotyczne porywy serc mieszają się z sympatiami, miłostkami, flirtami, sytuacje dramatyczne z komicznymi, by rzecz całą zakończyć optymistycznym happy-endem. Trzy pary stają na ślubnym kobiercu!

   Ale nie uprzedzajmy wypadków. Dodam tylko, iż zgrabny scenariusz Jerzego Czosnyki, reżysera spektaklu, oparty na libretcie Walerego Jastrzębca-Rudnickiego i Józefa Słowińskiego, sprawnie przeplata się z cudowną muzyką, ariami i duetami Jerzego Lawiny-Świętochowskiego w iście przedwojennym stylu, nawet z elementami jazzu.

   Do operetki wkradły się także inne utwory, arie, pieśni i piosenki, które zapewne wnikliwy słuchacz łatwo rozpozna. Dobrego smaku dodaje śpiewany na początku uroczysty „Hymn do Bałtyku” F. Nowowiejskiego, wzruszające „Serce, to najpiękniejsze słowo świata” I. Dunajewskiego z przedwojennego radzieckiego filmu „Świat się śmieje”, romantyczne tango-serenada „Melodia serc” F. Gordona z operetki „Jacht miłości”, wreszcie moja piosenka „Ach, cóż to za romans”. Ale nad nimi wszystkimi króluje oryginalny, cudowny duet z naszej nowej operetki „Morze, szumiące, kołyszące szumem fal”, jakże popularny w najróżniejszych opracowaniach i wykonaniach do dziś.

   Prapremiera operetki „Panna Wodna”, którą niektórzy nazywają musicalem, miała miejsce w Teatrze „8.15” w Warszawie 2 sierpnia 1939 roku, a więc tuż przed wojną i odniosła wspaniały sukces. Po wojnie nastąpił prawdziwy wysyp premier „Panny Wodnej”. Grały ją Operetki w Łodzi, Gdyni, Warszawie, Krakowie, Gliwicach, Poznaniu, Przemyślu, Szczecinie. W 2017 roku przyszła kolej na Rzeszów. Oczywiście, inscenizacja to skromna, na miarę sił i środków, ale ambitna, z udziałem młodych, muzykalnych śpiewaków-aktorów, także i tych doświadczonych, od których młodzi adepci sztuki muzycznej i dramatycznej mogą się wiele nauczyć.

   Studio Operowe „Halka”, nawiązujące do tej formy artystycznej działalności w Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie w latach 1952-1966, ma obecnie w swym repertuarze trzy spektakle, starannie przygotowane, z którymi może śmiało pokazać się na wielu scenach, nie tylko na Podkarpaciu: intermezzo „La serva patrona” czyli „Służąca panią” G.B. Pergolesiego (XVIII w.), singspiel „Domek trzech dziewcząt” F. Schuberta (XIX w.) i operetka-musical „Panna Wodna” J. Lawiny-Świętochowskiego (XX w.).

   Teatr muzyczny cieszy się nadal żywym zainteresowaniem publiczności. Także w Kolbuszowej. A więc – bawmy się przy dobrej muzyce, nieprzemijających opowieściach o miłości, choćby i na pełnym morzu…

                                                                                  Andrzej Szypuła

 

 

 Od początku stycznia do końca grudnia 2016 roku, Miejski Dom Kultury w Kolbuszowej realizuje projekt pt. "Jan Cebula niezwykły muzykant z Puszczy Sandomierskiej" ,który uzyskał dofinansowanie ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie z programu "Dziedzictwo Kulturowe” w priorytecie ,, Kultura Ludowa i Tradycyjna. W ramach projektu lasowiacki muzykant, skrzypek prymista uczy swojej techniki gry uczennicę i ucznia. Adeptką gry jest osoba dojrzała skrzypaczka samouk, która przejmuje od mistrza charakterystyczny dla niego styl gry i repertuar. Uczeń to młody skrzypek, który gry na skrzypcach uczył się i uczy w szkołach muzycznych. W tym przypadku chodzi o naukę gry na instrumencie na ludowy sposób, odmienny od klasycznej gry jakiej uczy się w szkole.

 

Dokumentacja fotograficzna i filmowa z realizacji projektu - wybrane filmy
Mistrz Jan Cebula z uczniami:
Barbara Szalony
Adam Dragan

 

(kliknij w zdjęcie żeby zobaczyć materiał)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 

 

 

   Efektem prowadzonego w ubiegłym roku zadania "Jan Cebula niezwykły muzykant z Puszczy Sandomierskiej" (kliknij żeby przejść do informacji na temat zadania) jest ,,Samouczek tradycyjnej gry na skrzypcach”. Książka wydana w formie zeszytu nutowego zawiera płytę CD i DVD dokumentującą unikalny sposób gry mistrza Cebuli. Skrzypek należy do ostatnich prawdziwych muzykantów z terenów gdzie kiedyś szumiała Puszcza Sandomierska. Projekt realizowany przez Miejski Dom Kultury dofinansowany został ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Samouczek stanowi doskonały materiał szkoleniowy umożliwiający nowym pokoleniom przenoszenie dalej unikalnej techniki gry lasowickich skrzypków.