MDK Kolbuszowa

Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
 
plakat wlodawa wystawa

coverP1010002

 

Dwie studentki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie Agnieszka Kozioł i Julia Miąso swoją pierwszą samodzielną wystawę malarstwa zatytułowały „(Nie) damy plamy”.

 

 W dniu 6 sierpnia (2016) w Galerii pod Trąbami i Bębnem, mogliśmy zobaczyć próbkę ich malarskiego talentu. Mimo młodego wieku, poziom dojrzałość twórcza indywidualny styl i dobra technika pokazana w zaprezentowanych pracach, zrobiły wrażenie na publiczności. Co z artystek wyrośnie to się dopiero okaże, wszak awansowały dopiero na drugi rok akademii. Talentu, twórczego podejścia do tego co robią odmówić na pewno im nie można. W klimat wystawy doskonale wszedł ich rówieśnik akordeonista Krzysztof Marek student drugiego roku Akademii Muzycznej w Katowicach. Współczesna muzyka i malarstwo połączyło się w wyjątkowe wydarzenie!

 

P1010088

 

 

Tradycją kolbuszowskich dożynek jest to, że od ponad dwudziestu lat (pierwsze w 1992 r.) wędrują po miejscowościach gminy. Podczas święta każda miejscowość obdarowywała, wybraną przez siebie osobę. Dożynki w Nowej Wsi z inicjatywy sołtysów i przewodniczących osiedli zmieniły swój dotychczasowy charakter. Nowowiejska uroczystość po raz pierwszy stała się wyłącznie, kulturalnym świętem zachowującym od zapomnienia, ludowy dawny obyczaj, muzykę, język i rękodzieło, odstąpiono od wręczania wieńców. Msza święta z poświęceniem chleba (odwieczny element religijny obchodów) i wieńców z kazaniem ks. Kanclerza dr. Jerzego Buczka rozpoczęła ludowe święto, które w tym roku pokryło się z kościelnym świętem nazywanym potocznie ,,Zielną”.

Po raz pierwszy zorganizowano konkurs na najładniejszy wieniec inspirowany lasowiacką tradycją. Najwyżej oceniono wieńcowe rękodzieło z Weryni, drugą lokatę zdobyły wieńczareczki z Domatkowa i Nowej Wsi, trzecie miejsce zajęły wieńce z sołectw Przedbórz, Zarębki i Kolbuszowa Górna. Wkład pracy i zaangażowanie pozostałych ekip zostało nagrodzone wyróżnieniami.

Rokrocznie temu świętu towarzyszy, żartobliwy konkurs Białego/Czarnego Bociana na najwyższy współczynnik dzietności w gminie. W dożynkach uczestniczyło trzynaście zespołów wieńcowych (zabrakło dwóch z miejscowości uhonorowanych niechlubnym tytułem Czarnego Bociana za zerową liczbę urodzeń). W tym roku pierwsze miejsce zajął Świerczów również dzięki osobistemu zaangażowaniu sołtysa i jego małżonki. Grupy wieńczarek i wieńczarzy bez zbędnych dłużyzn sprawnie przedstawiły, swoje dożynkowe żale wykazując się wokalnym i poetyckim talentem. Prowadzenie autorsko przygotowane przez parę konferansjerów bawiło i dostarczało informacji o miejscowościach gminy i kulturze ludowej w sposób lekki, przystępny i przyjemny.

Starostami dożynek był Barbara i Tadeusz Jakubcowie. Finał imprezy to występ Zespołu Ludowego Jaciska i Kapeli Jana Cebuli po którym do pierwszej w nocy wyśmienicie grał do tańca zespół Medium. Dopisała pogoda i publiczność, sołtys wsi Grażyna Maziarz sprawdziła się jako koordynator pracy zespołu organizacyjnego. W odczuciu mieszkańców i ich gości z innych miejscowości Nowa Wieś wypadła doskonale!

 

 


   Młodzież z Europy i obu Ameryk aktywnie uczestniczyła w organizowanym przez kolbuszowską parafię święcie ducha, pieśni i chleba. Patron parafii św. Brat Albert był wyjątkowym człowiekiem, patriotą, wzorem skromności i oddania ludziom. Natchnienie artystyczne przywiodło go do poświęcenia się Bogu i ludziom. Duch świętego natchnął siedem lat temu społeczność parafialną do
organizacji festiwalu parafialnego. Obecnej edycji ,,Albertynek” przyświecał duch Światowych Dni Młodzieży. Francuzi już w latach dziewięćdziesiątych wymyślili żeby prologiem było święto młodych w diecezjach. Pomysł świetny, dzięki któremu mieliśmy niesamowitą przyjemność goszczenia w Kolbuszowej ponadstuosobowej grupy katolików ze świata. Po czwartkowym powitaniu na rynku i dyskotece pod Sokołem uświetnionym grillem i ciastem przygotowanym z sercem przez pracowników domu kultury, kościelny festiwal był finałem ich pobytu tutaj i ostatnią możliwością spotkania się społeczności Kolbuszowej z przybyszami ze świata. Kolbuszowiacy w dużej liczbie skorzystali z tej możliwości. Na festiwalu, który w tym roku miał festynowy, zabawowy charakter, było wiele atrakcji. Największą furorę i zainteresowanie wzbudziły jednak spontaniczne popisy artystyczne młodzieży ze świata.

Parafia Brata Alberta w Kolbuszowej to wyjątkowe miejsce, w którym proboszcz nie tylko konsekwentnie dba o jej materialny rozwój /ostatnia, kolejna, przyszłościowa  inicjatywa to freski/. W parze z materialnym rozwojem kompleksu kościelnego idzie tutaj budowanie społeczności duchowej. Przy kościele aktywnie działają liczne grupy wiernych. Ta wszechstronna, przemyślana działalność społeczna wydaje się być wręcz wzorcową.

Albertynkowe wydarzenie organizowane dzięki zaangażowaniu kolejnych młodych wikarych /tym razem przez ks. Dominika Leniarta/ to stały i potrzebny element życia  społecznego Kolbuszowej w duchu patrona parafii.

 

 

zobacz galerię zdjęć Magdaleny Małaczyńskiej:

 

  W poszanowaniu dla prezentowanej przez artystów muzyki, tym razem festiwal „Jazz nad Nilem” odbył się w plenerze przy stu ośmioletnim „sokole”. -najpiękniejszym, dzięki staraniom samorządu, dotacjom unijnym i ministerialnym, obiekcie miasta. Nie jest to piękno puste ani też próżne. Obiekt wypełniony jest duchem i historią kolbuszowskiego mieszczaństwa. Teraz podobnie jak przez sto osiem minionych lat stanowi centrum życia społecznego i  kulturalnego Kolbuszowej.

    Dziesiątą edycję festiwalu jazzowego nad Nilem zaliczyć, można do niezwykle udanych.

W 2006 roku Miejski Dom Kultury zaczynał jego organizację mityngiem, dedykowanym Henrykowi Majewskiemu. W tropikalnym upale na cześć legendy, ojca polskiego jazzu, genialnego trębacza i kompozytora zagrały podkarpackie i małopolskie big bandy, uczestnicząc w konkursie. Jurorami byli  i w finale festiwalu wystąpili Old Timersi z Robertem Majewskim na trąbce i Wojciech Majewskim na pianinie. Utworem obowiązkowym dla  big bandów była jazzowa ballada kompozycji ich ojca „Skarabeusz”. Złotego Skarabesza nagrodę główną otrzymał wówczas, tarnowski zespół Leliwa Jazz Band a najlepszym trębaczem okazał się Sebastian Michalski /uczeń mistrza Majewskiego/.  Bieżąca edycja festiwalu to porywający koncert, muzyki jazzowej i bluesowej  na najwyższym europejskim poziomie.

    Na początku koncertu w dixielandowe rewiry wprowadził fanów, Leliwa Jazz Band. Panowie /chociaż już o dekadę starsi/ mają  nadal zapał i wyjątkową pasję do tej tradycyjnej klasycznej odmiany swingu. W obecnej edycji blues reprezentowany był przez Gruff, który swoją energetyczną muzyką usatysfakcjonował w pełni miłośników tego gatunku. Rzeszowski White Wind, to prezentacja twórczych poszukiwań w różnych gatunkach muzycznych. W atmosferę prawdziwego, stołecznego  jazzowego klubu wprowadził wszystkich Wojciech Majewski Quartet.

To co nastąpiło później, było wydarzeniem na miarę festiwalu w San Tropez. Koncert Tria Wojciecha Karolaka i Stanleya Breckenridga z Jazz Band Ball Orchestrą to była istna muzyczna, swingowa, instrumentalno-wokalna uczta. W ,,Krokodyl jam session” z amerykańskim wokalistą i JBBO zagrał będący w świetnej formie Karolak. Publiczność uparcie nie pozwalała zejść artystom ze sceny, nieustannie bisując. Po koncercie panowało ogólne przeświadczenie, podobnie zresztą jak w latach ubiegłych, że ta edycja kolbuszowskiej imprezy była najlepsza!

 

 
1200px JanCebula1 
 
muzykant z Puszczy Sandomierskiej podczas prób na obiekcie Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej
 
w okresie od stycznia do czerwca 2016 roku - fot. Magdalena Maleczyńska

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

 

   Kolbuszowszczyzna to wyjątkowe miejsce gdzie funkcjonują jeszcze autentyczni ludowi muzykanci. Mistrzowie skrzypiec: Władysław Pogoda, Jan Cebula, Jan Marzec, Bronisław Płoch ich unikalna muzyka warta jest kontynuacji. Niestety nie mają oni zbyt wielu uczniów, często rodzinne tradycje ludowego muzykowania na nich właśnie się kończą. Tradycyjny sposób gry repertuar w dawnych kapelach, przekazywany był przez mistrza uczniowi. Potrzebę Logo MKiDNwsparcia ludowych twórców dostrzegło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie ogłaszając nabór wniosków do programu ,, Dziedzictwo Kulturowe” w priorytecie ,, Kultura Ludowa i Tradycyjna. Miejski Dom Kultury w Kolbuszowej złożył wniosek i otrzymał ministerialną dotację na realizację zadania ,,Jan Cebula- niezwykły muzykant z Puszczy Sandomierskiej”. Od stycznia w każdym tygodniu w sali prób domu kultury odbywają się regularne spotkania, lekcje podczas którym skrzypek prymista przekazuje, swoją unikalną technikę gry dwójce uczniów: Barbarze Szalonej i Adamowi Draganowi. Na bieżąco sporządzana jest dokumentacja, piśmienna i audiowizualna zadania, która posłuży do realizacji samouczka gry na skrzypcach z wrażliwością i specyficzną umiejętnością gry mistrza Cebuli. W,,Koncercie Żywej Muzyki Jana Cebuli z Kolbuszowej” zagra prymista i jego uczniowie. Ucząc następców muzykant, przenosi dalej to wszystko co sam stworzył lub czego się nauczył i pozyskał od nieżyjących dawnych lasowiackich skrzypków. Ponieważ dotyczy to ulotnego niematerialnego dziedzictwa jest to tym bardziej cenne.

 

 

 

  Plenery plastyków i fotografików organizowane są przez Miejski Dom Kultury od 2003 roku. Uczestniczą w nich ludzie zainteresowani rozwijaniem swoich zdolności, amatorzy i profesjonaliści. Praktycznie każdy może, spróbować spojrzeć na otaczający go świat przez obiektyw aparatu lub przetworzyć go przy pomocy dowolnego tworzywa plastycznego. Plener to okazja stworzona przez kolbuszowską instytucję kultury dla ludzi poszukujących inspiracji do ciekawszego życia. Na miejsce plenerowych prac na ogół wybierane są niewielkie miejscowości, których współczesność nie wygląda zbyt okazale. Ludzie wrażliwi jakimi są uczestnicy plenerów, potrafią w nich odkryć i wyeksponować w swoich pracach ich urok. Po prostu piękno jest w nas a plenery pozwalają wszystkim je w sobie odnaleźć co w konsekwencji pozwala bardziej twórczo spojrzeć na rzeczywistość. Podobnie było tym razem. Czterdziestosześcioosobowa grupa ,,wrażliwców” udała się / 8-10 lipca 2016r/ do Włodawy ważnego kiedyś miasta handlowego nad Bugiem. W tej miejscowości przez stulecia koegzystowały odmienne kultury i związane z nimi wyznania. Ton miastu nadawali żydowscy mieszkańcy, wyznawcy wiary mojżeszowej, następną grupą byli chrześcijanie: katolicy, protestanci i prawosławni różnych narodowości. Funkcje handlowe miasta dawały możliwość rozwoju i bogacenia się jego mieszkańcom. W handlu i rzemiośle dominowali Żydzi, którzy stanowili ponad sześćdziesiąt procent populacji. Już tak się składa, że niezależnie od tego gdzie jesteśmy to odnajdujemy związki z naszym miastem. Okazuje się że przez przez wiek właścicielami tego miasta podobnie jak później Kolbuszowej był magnacki książęcy litewski ród Sanguszków. Czasy te oddziela od siebie kilka pokoleń przedstawicieli tego magnackiego rodu, którzy rezydowali we Włodawie w wieku XV i XVI a w Kolbuszowej w wieku XVII i XVIII. Włodawa posiada trzy budynki dokumentujące współistnienie wyznań. 

   W barokowym czynnym kościele pod wezwaniem św. Ludwika posługę dla wiernych odprawiają Paulini. W cerkwi akurat był odpust i mogliśmy zobaczyć nabożeństwo z prawosławnym biskupem. Dobrze zachowane obiekty trzech synagog to obecnie muzeum z bogatymi zbiorami judaików. Ciekawostką jest to, że żydowskie święta są zilustrowane srebrnymi naczyniami używanymi do spożywania charakterystycznych dla danego święta potraw. W dawnym kahale jest wystawa prezentująca wszystkich możnych właścicieli miasta. Jest też ekspozycja etnograficzna grupy Polesian. W powiecie włodawskim położony jest Sobibór miejsce zagłady Żydów /z ponad pięciotysięcznej społeczności przeżyło około sto pięćdziesiąt osób /. Sprawcami ludobójstwa byli Niemcy, wspierani przez policjantów ukraińskich i litewskich. W muzeum tej martyrologii, poświęcona jest osobna interesująca wystawa.

   Małym odskokiem od Włodawy był Kodeń z cudownym obrazem Matki Boskiej. Kościołem opiekują się Oblaci, jeszcze niedawno był wśród nich kolbuszowianin, który obecnie służy Bogu i temu zakonowi na północy kraju. Skok w bok wykonaliśmy do Okuninek nad Jezioro Białe, do raju wszelkiego rodzaju rozrywek spod znaku disco polo. Niewątpliwą atrakcją było spotkanie z drewnianymi kuzynami kolbuszowskiego krokodyla Nilusia. Wracając zahaczyliśmy o Skansen w Lublinie zwiedzając go ekspresowo. Pięknych miejsc co niemiara, nadbużańska przyroda niesamowita, efekty prac malarskich i fotograficznym obejrzeć będzie można w Galerii MDK w Kolbuszowej. Bębny już biją trąby grają zapraszamy w sobotę 27 sierpnia br początek o godzinie osiemnastej.

 

   Po raz dziewiąty w Domatkowie odbyła się cykliczna impreza sobótkowa. Od kilku lat gościnnie przyjmuje ją szkoła podstawowa, użyczając placu i wspomagając programem artystycznym. Po mszy świętej inauguracyjnej w kościele rozpoczęły się występy na plenerowej estradzie. Wcześniej odnotowaliśmy rekordowy upał, temperatura sięgała 36 stopni Celsjusza i to w cieniu. Gwałtowne nawałnice nas jednak ominęły, przynosząc wytchnienie i spadek temperatury. Występy tancerzy z MDK i żaków ze szkoły odbyły się już w bardzo już komfortowej temperaturze i bezpiecznej aurze.

   Sobótkowy piknik to integracyjne spotkanie mieszkańców angażujące dużą część społeczności, której nie chodzi o bicie na siłę rekordów frekwencji lecz dobrą zabawę we własnym i sąsiedzkim gronie. Po raz kolejny cel został osiągnięty. Bukowianie przedstawili obyczajowe widowisko tematycznie powiązane z premierą Kasztelańskich Wolan z Domatkowa. Obydwa spektakle pełne gwary i lokalnych odniesień bardzo spodobały się publiczności. Stając się dobrym wzorem jak lokalna społeczność może, powinna, potrafi, chce chronić swoje bogactwo kulturowe odziedziczone po przodkach. Zawiedli Górniacy, którzy po warszawskich wojażach nie zebrali składu i nie pokazali tradycyjnego lasowiackiego obrzędu sobótkowego. Przyroda pustki nie znosi, dlatego też mieli oni znakomite zastępstwo w postaci małopolskiej Kapeli Zalasowianie. Zespół prezentuje folklor z pogranicza grupy Pogórzan i Krakowiaków Wschodnich. Zaprezentowali program do słuchania i tańca odmienny od naszej muzyki. Bawili publiczność śpiewem i grą ośmio osobowego składu ponad godzinę. Już tradycyjnie dzieciarnia miała możliwość jazdy na prawdziwych mustangach, spontanicznie uczestniczyła w konkursach z nagrodami. Nagród było mnóstwo dzięki lokalnym sponsorom. Zabawy konkursowe przeprowadziła, nowa świetliczanka Elżbieta z doświadczonym wodzirejem Tomaszem. Gospodynie dbały o wszystkich uczestników pleneru kursując niczym omnibus z chlebem, smalcem i ogórkami małosolnymi świeżo kiszonymi przez sołtysa. Do północy wszystkich bawił renomowany Golden Time, nic dodać nic ująć świetnie. Podsmarowując, zabawa na szóstkę z plusem zorganizowana przez społeczność z olbrzymią dawką dobrej kultury i rozrywki. Kasztelańscy Wolanie znów pokazali klasę, Bukowianie że konkurencja rośnie za miedzą.

   Wydarzeniem niedzielnego spotkania było, wręczenie przez Przewodniczącego Rady Miejskiej w Kolbuszowej Krzysztofa Wilka odznaczeń Zasłużonych dla Miasta i Gminy, długoletniemu Proboszczowi domatkowskiej parafii księdzu Stanisławowi Marczewskiemu i emerytowanej Dyrektorce szkoły Janinie Sito.